Tak to jest jak się poprawia usta lokówką.
Znów zielona postać na zielonym tle. No cóż, mamy tym razem stworka, co przybiera jedynie humanoidalną postać, ale człowiekiem nie jest. Można więc wybaczyć dysproporcje (zwłaszcza te wielkie uściory!). Muszę przyznać, że zastosowałem przy malowaniu tej figurki pewien trik...
Pomalowałem mianowicie całą figurkę kolorem bazowym i tak długo nakładałem brązowe washe na jej wdzianko, aż uzyskałem pożądaną barwę. Przy okazji uzyskałem stosowne cieniowanie i odpowiednio zgniły odcień. Na resztę poszły rozjaśnienia rozcieńczoną żółtą farbą. Może to i kombinowanie, ale się opłacało. Nagrobek dostał drybrush srebrem, które oczywiście na zdjęciu musiało się wybić jak szalone, choć nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
Oczy Ghoul'a były na tyle duże, że pokusiłem się o ich pomalowanie i przykrycie błyszczącym lakierem. Dodało to zdecydowanie życia tej i tak cmentarnej postaci.





